| V LMR |

|
| userów online |
gości online: 3
brak członków online
Zarejestrowanych: 270
Ostatni zarejestrowany: Patryk
|
| Ostatnio widziani |
|
| Info o Portalu |
|
|
Zarejestrowanych : 270 Kategorie Forum : 32 Tematy na Forum : 142 Posty na Forum : 916 Kategorie Artykułów : 10 Artykuły : 13 Kategorie Download : 5 Pliki do ściągnięcia : 8 Foto Albumy : 45 Zdjęcia : 713 Kategorie Linków : 6 Linki : 23 Shoutbox : 167
|
| Losowe Zdjęcie |
Nepal foto 11
Zdjęcia z Nepalu - Wycieczka Artura Dudziaka
|
|
 |
Wyniki maratonu |
 |
 |
Komentarze |
 |
:: maj 30 2010 - 16:38:20
Jechałem i ukończyłem MEGA a wpisano mnie do mini. Niestety błędy się zdarzają w takiej rowerowej nawałnicy :/ Poza tym pozytywnie  |
:: maj 30 2010 - 17:10:45
PATRZALEM NA MINI;MORZE KTOS MI POWIE CO NA WYSCIGACH AMATORSKICH SZUKAJÄ KOKSIARZE TRENUJÄCY NA CODZIEN (Z LICENCJAMI).Nikt mi nie powie ze trase ze sredniä ponad40km/H,czy okolo 40km/h przejechal na bulce z maslem(POWINNO SIE TAKICH ZARAZ BADAC)Dla mnie amator to czlowiek pracujäcy,majäcy rodzine i czas na rower w wekend,ktöry trase przejedzie ze sredniä 33km/Hi jest szczesliwy ze to przejechal.Organizatorzy pomyslcie o nas AMATORACH,a orly na tour de frans,a nie z dziadkami sie scigac. |
:: maj 30 2010 - 17:54:00
do kolarza25-w regulaminie maratonu jest napisane, że prawo uczestnictwa ma każda osoba, która ukończyła 18 lat, lub za zgodą opiekuna jeśli ma mniej. fakt jest faktem, że istnieją amatorskie grupy kolarskie, które trenują więcej, dużo więcej, niż my zwykli miłośnicy dwóch kółek, i że posiadają swoich sponsorów. dlatego, jak słusznie zauważyłeś, kręcą niesamowite czasy. pytanie brzmi, jak domyślam się o sens uczestnictwa w takich imprezach, skoro 70-80% uczestników służy tylko tłem dla tych najlepszych. myślę, że liczy się sam udział w imprezie, walka z samym sobą i czasem w jakim jesteśmy w stanie pokonać trasę. to raczej ci najlepsi niech przemyślą, czy dobrze czują się, że znowu 'wygrali' z amatorami. ważny jest udział i pokazanie się, że lubimy rower i nie siedzimy w domu. a tak na koniec to przecież od nas samych zależy czy startujemy w maratonie czy jedziemy w tym czasie ze znajomymi na leśne ścieżki. |
:: maj 30 2010 - 18:28:24
Kto chce się ścigać ten się ściga. Kto nie chce nie musi.
Zgadzam się z jackie.
Ci "mastersi" to ludzie na co dzień pracujący w normalnych firmach. Gonią z zawodów na zawody. To zaszczyt dla nas. A dla nich okazja sprawdzenia swojej formy.
Na ich kole jechali słabsi. A jak słabsi odpadali, to na ich kole ...
Poczuć tempo kolarskiego wyścigu. I sprawdzić granice WŁASNYCH możliwości. |
:: maj 31 2010 - 00:29:43
Ze statystycznego punktu widzenia.
Popatrzmy kolarze ile energii poszło i ile radości doszło ...rozmowy do wieczora i pewnie cały tydzień.Ale do sedna
458x91 km=41678 km
165X160 km= 26400 km
68X230 km=15640 km
Naprawdę ,naprawdę to bardzoooo dużo przejechaliśmy razem.
ok 83718 km wspólnej zabawy ...szoook.Dzięki pomysłodawcy |
:: maj 31 2010 - 12:10:38
Do Miras: podaj proszę mailem swoje dane i oczywiscie poprawimy ten błąd
kolarz25: ja bym nie napisał tego tak "ostro" jak ty ale myslimy podobnie - ale jak napisał jackie prawo uczestnictwa ma kazdy - problem w tym że niektórzy traktują te maratony jak normalne wyscigi kolarskie ale na to organizatorzy nie mają wpływu, mozna by wprowadzic odrębną kategorie dla tych uczestników ale to następny problem do rozwiązania których i tak nam nie brakuje podczas organizacjii tego typu imprezy. |
:: czerwiec 01 2010 - 14:25:57
Hej!! Domyślam się, że mówiąc o koksiarzach, kolarzowi25 chodzi o moich kolegów z drużyny TGV. Muszę Cię zmartwić... Na bułce z masłem + czasami z szynką oraz makaronie z jajkiem i mięsem z kurczaka da się kręcić średnie ponad 42km/h. Trzeba po prostu trenować, mieć zapał i samozaparcie. My poświęcamy na to ok. 10-15 godzin tygodniowo, niejednokrotnie od 5tej rano, albo o 23 wieczorem (na rowerach stacjonarnych). Wszyscy pracujemy, bądź się uczymy. Mamy dziewczyny, żony, rodziny,a niektórzy z nas nawet dzieci. Jesteśmy amatorami, gdyż nie dostajemy pieniędzy za jeżdżenie.Nie mamy żadnych kontraktów, a licencje może wyrobić każdy(wystarczy wysłać dane do Pzkol i uiścić opłatę)/Sponsorzy wspomagają nas drobnymi sumami, które starczają może na 30% kosztów dojazdu na zawody. Sprzęt i resztę utrzymujemy sami. Tak więc kolarzu25 zanim nas znów oczernisz, przemyśl to. Jeśli kochasz kolarstwo, to ułóż sobie życie tak, abyś mógł realizować swa pasję (a zapewniam, że to cholernie trudne). Zwiększaj wydolność i krok po kroku podnoś poziom. Zapewniam, że jak starczy Ci odporności na ból, stres, porażki, upadki, defekty,zmęczenie, kontuzje, nieżyczliwość Tobie podobnych itp. (w co bardzo wątpie) to też zaczniesz jeździć ze średnią 40km/h. Oczywiście nie za tydzień, tylko najwcześniej za 2-3 lata regularności.
Łatwo się komuś wywleka ile zarabia, jakie ma sukcesy itd., natomiast rzadko kiedy zastanawiamy się ile ten ktoś musiał poświęcić i ilu rzeczy się wyrzec, aby to osiągnąć... Apeluję więc o pohamowanie tego typu wypowiedzi i zapewniam, że nikt w TGV nie zażywa żadnych nielegalnych środków dopingujących, natomiast w doskonaleniu się i podnoszeniu swoich umiejętności w jakiejkolwiek dziedzinie, nie ma chyba niczego zdrożnego. Nasz sukces tkwi w ciężkiej pracy i zgranej drużynie, gdzie nikt się nie kłóci, pomaga kolegom i potrafi dla drużyny pohamować własne ambicje
pozdrawiam, dumny z faktu że jestem członkiem TGV
Filip
|
:: czerwiec 01 2010 - 22:46:00
DUMA LKK.
Dokładam swój grosz do kolegi Filipa ,choć go nie znam to podobnie sądzę.
Mi pomagają jazdy z członkami klubu i sam nim zostałem ,a przykładem jako takiej regularności są moje i innych nie koniecznie na -,,innych ,,hehe wyniki z IV i V LMR ,które razem osiągamy.OPONA 2,1 i do przodu..
A więc wtorek i czwartek PREEM Strzyżewice ,choćby czasami i po temacie.
GO!LKK!GO!
 |
|
 |
Dodaj komentarz |
 |
|
Zaloguj się by dodać komentarz.
|
 |
Oceny |
 |
|
| Kolarskie wspomnienia |

|
| Szukaj z Google |
|
|