| V LMR |

|
| userów online |
gości online: 2
brak członków online
Zarejestrowanych: 270
Ostatni zarejestrowany: Patryk
|
| Ostatnio widziani |
|
| Info o Portalu |
|
|
Zarejestrowanych : 270 Kategorie Forum : 32 Tematy na Forum : 142 Posty na Forum : 917 Kategorie Artykułów : 10 Artykuły : 13 Kategorie Download : 5 Pliki do ściągnięcia : 8 Foto Albumy : 45 Zdjęcia : 713 Kategorie Linków : 6 Linki : 23 Shoutbox : 167
|
| Losowe Zdjęcie |
Nepal foto 19
Zdjęcia z Nepalu - Wycieczka Artura Dudziaka
|
|
 |
Artykuł z wizyty Jacak i Artura na Guadeloupie |
 |
W dniach między 11 a 29 marca wspólnie z Arturem odwiedziliśmy karaibską wyspę Guadeloupe, gdzie w amatorskiej grupie Espoir du Sud jeździ Damian Wojciechowski. dzięki uprzejmości wspaniałego człowieka jakim jest Lusie Yenkamala, mieliśmy zagwarantowany nocleg i wiele atrakcji, a Pascale (dziewczyna Damiana) pokazała nam całą wyspę, miejscowe zwyczaje, i tradycyjną kuchnię. Począwszy od ośmiornic poprzez kraby, langusty, ślimaki, krewetki, i różne gatunki ryb - nawet rekina (złowionego przez jej kuzyna) skończywszy na owocach, których większość widziałem pierwszy raz w życiu. piliśmy najprawdziwszy rum na świecie, który od czasów piratów jest produkowany w ten sam sposób. Rum jest pyszny i na dodatek tani bo 1l - 50% kosztuje 6 E. W czasie kiedy przebywaliśmy na wyspie odbył się wyścig 6 jurs Creolit Agricoll, więc mieliśmy okazję zobaczyć jak tam wygląda kolarstwo. Od razu szok, bo nawet na zakończeniu TdP w Karpaczu nie ma tylu kibiców, a to był wyścig o tzw. ogórek. Na ostatnim etapie, w okolicach mety, było ponad 10 tys. ludzi. Zaczęło się wszystko od wieczornego prologu, gdzie Damian w gronie 140 zawodników zajął 12 miejsce. Następnego dnia odbywało się kryterium uliczne w Pointe-a-Pitre (stolica). Wszystko zapowiadało się pięknie, Damian na kilka okrążeń do końca razem z innym zawodnikiem gonił 5-cio osobową ucieczkę. Niestety, kiedy wydawało się, że już za chwilę ich dojdą, Damian zaliczył groźny upadek. Został przewieziony do szpitala. Tam po prześwietleniach i opatrzeniu ran, a było ich sporo, został zwolniony do domu. W tym momencie wyścig się dla niego skończył, bo choć choć ambitnie jeszcze próbował walczyć, to obrażenia były tak dokuczliwe, że nie pozwalały na normalne ściganie. Starał się tylko dotrwać do końca wyścigu. Jeździliśmy z Damianem na każdy etap, dzięki temu poznaliśmy jego drużynę i wielu innych ludzi, którzy związani są z kolarstwem na wyspie. Peleton jest tam międzynarodowy – począwszy od Kolumbijczyków, przez Wenezuelczyków, Francuzów, no i jest Polak oczywiście. Warunki do ścigania są wspaniałe, jeśli chodzi o drogi, podjazdy itp., natomiast jeśli chodzi o pogodę, to bardzo ciężko bo temp. Zawsze przekracza 30ْ C, a w wilgotność w porze suchej 70%.
Mamy nadzieję, że to nie był nasz ostatni wyjazd, bo jest tam naprawdę pięknie, choć bardzo gorąco. Wulkan robi wrażenie, a las tropikalny swoją fauną powala. Wszędzie rosną palmy kokosowe, banany, ludzie są bardzo mili, szczególnie kiedy dowiedzieli się, że jesteśmy Polakami. Polska i Polacy kojarzą im się z Damianem, który jest bardzo znany na wyspie.
|
|
|
| Kolarskie wspomnienia |

|
| Szukaj z Google |
|
|